Narodowa Kolekcja Żurawek

Moje wizyty po Polsce i świecie jakoś tak zawsze szukają żurawek.    Właścicieką tej pieknej, jedynej w swoim rodzaju kolekcji jest Gabi Sąkol.      Znamy się z Gabrysią wiele lat, wiele roślin moich rośnie u niej, ale też wiele odmian mam od niej. Takie znajomości sa najwspanialszą sprawą dla poszerzenia wiedzy i kolekcji. Gabrysia raz w roku otwiera podwoje swojego ogrodu i można wtedy na własne oczy zobaczyć cudowne i zupełnie nie znane odmiany. Oprócz gospodyni można tam spotkać wielu pasjonatów. Jest to okazja do wymiany doświadczeń.

Tak jak widać na zdjęciach żurawki lubią rabaty podniesione. Moga być z czegokolwiek, kawałki pni drzew, skałki, kamienia, nawet skorupy od doniczek. Doskonale rosną w skrzyniach, byleby nie była to ciężka ziemia.      W naturalnych siedliskach skąd pochodzą żurawki często są to często warunki ekstremalne. Rosną na skałach, w siedliskach leśnych, na górskich łąkach. Naturalne siedliska pochodzą z Meksyku i Ameryki Północnej.              W naszym kraju od lat 80 zaczęła się ekspansja odmianowa. To piekne kolorowe liście dały początek zainteresowania tymi bylinami.                               Obecnie wiele odmian ma cudowne , długo kwitnące kwiatostany przeznaczone często na kwiat cięty. Zapraszam na kilka zdjęć z ogrodu Gabrysi i polecam niewielką książkę” Żurawki”, autor Gabriela Sakol.

 

 

 

5 myśli na temat “Narodowa Kolekcja Żurawek”

  1. Iga masz rację,miejsce które stworzyła Gabi jest cudowne i magiczne.Wspaniałe odmiany żurawek,wiele niepowtarzalnych wręcz unikatowych taksonów w naszym kraju oraz wiele innych pięknych roślin.Wspaniała gospodyni Narodowej Kolekcji Żurawek Gabi która cudnie opowiada o żurawkach ,mógłbym Jej słuchać bez przerwy.To też dzięki Niej zaczęła się na dobre moja miłość do księżniczek 😀 Wspaniałe znajomości i przyjaźnie z wieloma tam poznanymi Osobami jak i również dzięki naszym Grupom 😀 Mam nadzieję że jeszcze się spotkamy Iguś a teraz wypatruję już przyszłego roku kończąc pięknymi słowami piosenki Z.Wodeckiego…Lubię wracać tam gdzie byłem już…..😍 Pozdrawiam i dziękuje za Twojego bloga…Żurawkowy Król Rafi 😁

    1. Rafał, masz rację, żurawki na pewno, ale mi najbardziej spodobała się filozofia tego miejsca. Nie ma tam uporządkowanych rabatek, wszystkiego pod linijkę. Rośliny rosną ,bo im sie tam podoba, czasem duże, czaem małe. Gabrysia opowiada z pasją i to może być zaraźliwe, wcale nie dziwię się, że złpałeś bakcyla kolekcjonowania tych pieknych roślin. Jak to rośliny potrafią ludzi zbliżyć do siebie? Gdyby nie żurawki nie poznałabym wielu osób i także Ciebie, Żurawkowy Królu. Pozdrawiam i zapraszam na następne opowieści.

  2. Piękne żurawki, cudne rabatki, skrzynki i fajne towarzystwo innych roślin. Może kiedyś uda mi się wybrać do pani Gabrysi i obejrzeć te cudeńka

    1. Elu, rabatki faktycznie cudne, zdjęcia nie oddają tajemniczych zakątków w tym ogrodzie. Warto czasem wybrać się na wycieczkę by zobaczyć inne spojrzenia na ogród. Pokażę jeszcze inne ogrody, które zwiedziłam. Pozdrawiam i zapraszam, czasem zajrzyj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *